poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Przerwa.
Przepraszam serdecznie moich nielicznym na razie czytelników, ale chwilowo nie mogę zamieszczać postów. Zapraszam w połowie października, wtedy wszystko opowiem!
piątek, 26 sierpnia 2011
Szpilki.
Szpilki to chyba najłatwiejszy sposób, by poczuć się bardziej kobieco. Dzięki nim chodzimy stawiając nogi jedna przed drugą, kołyszemy biodrami, prostujemy się, wciągamy brzuch i wypinamy pierś do przodu. Niejeden mężczyzna chciałby, aby to było jedyne kobiece obuwie (w tym i mój). Ile par szpilek może mieć każda z nas? Nieskończenie wiele, a i tak byłoby za mało. Ja osobiście jestem wielką fanką takich butów, choć trzeba przyznać, że ciężko trafić na naprawdę wygodną parę. I choć mam co najmniej 6 par, marzę o kolejnych. Najchętniej w każdym kolorze, ułożone rzędem na półce.
Planuję wkrótce dodać notatkę o przechowywaniu i pielęgnacji obuwia, a także o wkładkach, radach co zrobić, aby uniknąć otarć i pęcherzy. Zapraszam!
Planuję wkrótce dodać notatkę o przechowywaniu i pielęgnacji obuwia, a także o wkładkach, radach co zrobić, aby uniknąć otarć i pęcherzy. Zapraszam!
środa, 24 sierpnia 2011
Sekswona bielizna cz.2
Każda bielizna może być seksowna. Jeżeli jednak chcesz się poczuć wyjątkowo, załóż gorset! Jest tyle możliwości, że na pewno znajdziesz coś dla siebie. Niektóre z nich wyposażone są w zapięcia do pończoch, dzięki czemu nie będziesz już musiała martwić się pasem. Możesz wybrać model z miseczkami w stylu bardotki, z push-upem, bądź bez miseczek, zapinany tylko na tułowiu. Są wiązane, zapinane na haftki... z przodu lub z tyłu. Krótkie lub dłuższe. Jest też wiele modeli dla odważnych pań, przeznaczonych wyłącznie do sypialni.
Ja osobiście nie zakładam gorsetu, jeżeli czeka mnie długi dzień, ale od czasu do czasu owszem. Czuję wtedy, że emanuję seksapilem.
Czyż nie są seksowne?
Ja osobiście nie zakładam gorsetu, jeżeli czeka mnie długi dzień, ale od czasu do czasu owszem. Czuję wtedy, że emanuję seksapilem.
Czyż nie są seksowne?
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Jak ułatwić sobie życie.
Jak już zapewne zauważyłyście - lubię mieć wszystko pod kontrolą i cenię porządek. Ważne są też dla mnie proste rozwiązania, które pozwalają mi zaoszczędzić czas i pieniądze. Oto kilka wskazówek, które ułatwiają pracę w kuchni.
Cukier waniliowy.
Laski wanilii, z której już wyskrobałam ziarenka wkładam do słoiczka z cukrem i szczelnie zakręcam. Po kilku dniach mam domowy aromatyczny cukier waniliowy! Jest to oszczędne, gdyż laski wanilii są kosztowne, a w ten sposób wykorzystasz je do końca.
Jak pozbyć się przypraw z sosu lub zupy.
Metodę tę stosuję tylko na proszone kolacje lub przy niespodziewanych wizytach. Mnie ani mojemu partnerowi nie przeszkadzają liście laurowe czy ziele angielskie w potrawach, nie wypada jednak, aby gość musiał je wyławiać. Wkładam więc takie przyprawy do zaparzaczki do herbaty i w niej gotuję w zupie. Potem wyjmuję całość i gotowe!
Cytryna do drinków.
Zimą zawsze mam w domu cytrynę, bo ubóstwiam pić z nią herbatę. Jednak latem często o niej zapominam. Aby móc uraczyć gości i samą siebie wodą z cytryną lub dodać ją do drinka, kroję cytrynę na kawałki i wkładam do dużego opakowania na lód, wypełniam wodą i zamrażam. Podobnie można zrobić z innymi owocami - to śliczna dekoracja. I jeszcze jedna wskazówka - aby kostki lodu były błyszczące i przezroczyste używamy przegotowanej wody.
Weki.
Niestety nie mam czasu, by codziennie gotować zupy. Dlatego zawsze gotuję wielki gar, a potem robię weki. To bardzo prosty i trwały sposób przechowywania. Ponadto, gdy gotuję esencjonalny rosół, zamrażam go w pojemnikach na lód. Potem, gdy potrzebuję bulionu do sosu czy jako zaprawę pod zupę, mam pyszny, domowy rosół, a nie ten z kostki, którego nie lubię.
Porządek w kuchni.
To bardzo usprawnia pracę! Zawsze produkty przesypuję do pojemników, które mają przyklejoną schludną karteczkę ze starannym i ładnym opisem. Pojemniczki muszą być szczelne i przechowywane w ciemnym miejscu, np. szafce. To modyfikacja metody mojej Mamy, która odcina nazwę z oryginalnego opakowania i wkłada ją do słoika. Po co jednak go otwierać, by znaleźć kartkę, skoro można umieścić opis na zewnątrz? Chwila pracy, którą będziecie się cieszyć przez długie lata.
Tarka w lodówce.
Aby z łatwością zetrzeć czekoladę na wiórki, schłodź tarkę. Bardzo prosta i skuteczna metoda.
Wydobyć smak.
Do słodkich potraw dodaj odrobinę soli, a do pikantnych - cukru. To wzmocni i wydobędzie ich smak.
Cukier waniliowy.
Laski wanilii, z której już wyskrobałam ziarenka wkładam do słoiczka z cukrem i szczelnie zakręcam. Po kilku dniach mam domowy aromatyczny cukier waniliowy! Jest to oszczędne, gdyż laski wanilii są kosztowne, a w ten sposób wykorzystasz je do końca.
Jak pozbyć się przypraw z sosu lub zupy.
Metodę tę stosuję tylko na proszone kolacje lub przy niespodziewanych wizytach. Mnie ani mojemu partnerowi nie przeszkadzają liście laurowe czy ziele angielskie w potrawach, nie wypada jednak, aby gość musiał je wyławiać. Wkładam więc takie przyprawy do zaparzaczki do herbaty i w niej gotuję w zupie. Potem wyjmuję całość i gotowe!
Cytryna do drinków.
Zimą zawsze mam w domu cytrynę, bo ubóstwiam pić z nią herbatę. Jednak latem często o niej zapominam. Aby móc uraczyć gości i samą siebie wodą z cytryną lub dodać ją do drinka, kroję cytrynę na kawałki i wkładam do dużego opakowania na lód, wypełniam wodą i zamrażam. Podobnie można zrobić z innymi owocami - to śliczna dekoracja. I jeszcze jedna wskazówka - aby kostki lodu były błyszczące i przezroczyste używamy przegotowanej wody.
Weki.
Niestety nie mam czasu, by codziennie gotować zupy. Dlatego zawsze gotuję wielki gar, a potem robię weki. To bardzo prosty i trwały sposób przechowywania. Ponadto, gdy gotuję esencjonalny rosół, zamrażam go w pojemnikach na lód. Potem, gdy potrzebuję bulionu do sosu czy jako zaprawę pod zupę, mam pyszny, domowy rosół, a nie ten z kostki, którego nie lubię.
Porządek w kuchni.
To bardzo usprawnia pracę! Zawsze produkty przesypuję do pojemników, które mają przyklejoną schludną karteczkę ze starannym i ładnym opisem. Pojemniczki muszą być szczelne i przechowywane w ciemnym miejscu, np. szafce. To modyfikacja metody mojej Mamy, która odcina nazwę z oryginalnego opakowania i wkłada ją do słoika. Po co jednak go otwierać, by znaleźć kartkę, skoro można umieścić opis na zewnątrz? Chwila pracy, którą będziecie się cieszyć przez długie lata.
Tarka w lodówce.
Aby z łatwością zetrzeć czekoladę na wiórki, schłodź tarkę. Bardzo prosta i skuteczna metoda.
Wydobyć smak.
Do słodkich potraw dodaj odrobinę soli, a do pikantnych - cukru. To wzmocni i wydobędzie ich smak.
niedziela, 21 sierpnia 2011
Wypieki.
Każda z nas ma inne priorytety. Jedna stawia na karierę, inna na rodzinę i przyjaciół, jeszcze inna czuje się spełniona dbając o dom. Prawdopodobnie wszystkie jednak spełniamy po części każdą z tych wymienionych części. Kuchenne rewolucje są dla mnie chwilą wytchnienia, a zagniatanie ciasta jest jedną z najbardziej odstresowujących czynności jakie znam.
Muszę przyznać, że lubię ten moment niekontrolowanego bałaganu i chaosu w kuchni w trakcie sporządzania wypieków. Przy gotowaniu już sobie na to nie pozwalam, ale kiedy wbijam jajko do miski i uniesie się obłoczek mąki, a jej drobinki wirują w promieniach porannego słońca w rytm żywej muzyki płynącej z małego radia umieszczonego na parapecie - czuję się szczęśliwa. Nie ma też nic lepszego niż zapach świeżych bułeczek rosnących w piekarniku. Jest to moment na zmycie mącznego pudrowego makijażu z policzka, otworzenie okna w sypialni i rozczesanie włosów, by związać je w niedbały kucyk. W końcu i tak czekają mnie popołudniowe sobotnie wielkie porządki, nic się nie stanie, jak przez kilka godzin nie będę sobie zawracać tym głowy.
Bardzo cenię sobie takie leniwe weekendowe poranki. Rzadko kiedy pozwalam sobie na spanie do późnych godzin, ale lubię wstać bez poczucia, że mam ograniczony czas na wyszykowanie się i zjedzenie posiłku. Kiedy pokój się wietrzy, a bułeczki stygną na metalowej kratce, przyrządzam aromatyczną sypaną herbatę, twarożek z pomidorem, rzodkiewką i sporą ilością szczypiorku i przypraw lub otwieram słoiczek konfitur pachnących latem i wracam już do chłodnej pościeli. Zajadam przeglądając pisma lub oglądając serial. Chwile wytchnienia naprawdę nam się należą i pomagają w zebraniu sił. Spróbujcie!
Nie martwcie się, jeżeli nie potraficie gotować, a pieczenie wydaje Wam się wręcz czarną magią. Gotować zawsze lubiłam, ale piekę od niedawna. Wydawało mi się to trudne, pracochłonne, a podawane ilości składników wymagały ode mnie zakupu wagi elektronicznej, która wydawała mi się niepotrzebnym wydatkiem. Aż znalazłam przelicznik produktów i spróbowałam. Pokochałam wypieki, ich cudny smak i świadomość, że wiem, co jem. Spróbujcie same. Powodzenia!k
A oto przelicznik produktów, z którego korzystam:
Produkt: Łyżeczka do herbaty: Łyżka stołowa: Szklanka:
5 ml 15 ml 250 ml
Bułka tarta 3g 9g 150g
Cukier kryształ 4g 15g 220g
Cukier puder 4g 12g 200g
Kakao 3g 10g 100g
Mąka pszenna 3g 10g 170g
Mąka ziemniaczana 5g 17g 220g
Proszek do pieczenia 5g 15g 200g
Sól 6g 20g 300g
Żelatyna 4g 15g 170g
Masło 5g 15g 240g
Olej 4g 14g 240g
Muszę przyznać, że lubię ten moment niekontrolowanego bałaganu i chaosu w kuchni w trakcie sporządzania wypieków. Przy gotowaniu już sobie na to nie pozwalam, ale kiedy wbijam jajko do miski i uniesie się obłoczek mąki, a jej drobinki wirują w promieniach porannego słońca w rytm żywej muzyki płynącej z małego radia umieszczonego na parapecie - czuję się szczęśliwa. Nie ma też nic lepszego niż zapach świeżych bułeczek rosnących w piekarniku. Jest to moment na zmycie mącznego pudrowego makijażu z policzka, otworzenie okna w sypialni i rozczesanie włosów, by związać je w niedbały kucyk. W końcu i tak czekają mnie popołudniowe sobotnie wielkie porządki, nic się nie stanie, jak przez kilka godzin nie będę sobie zawracać tym głowy.
Bardzo cenię sobie takie leniwe weekendowe poranki. Rzadko kiedy pozwalam sobie na spanie do późnych godzin, ale lubię wstać bez poczucia, że mam ograniczony czas na wyszykowanie się i zjedzenie posiłku. Kiedy pokój się wietrzy, a bułeczki stygną na metalowej kratce, przyrządzam aromatyczną sypaną herbatę, twarożek z pomidorem, rzodkiewką i sporą ilością szczypiorku i przypraw lub otwieram słoiczek konfitur pachnących latem i wracam już do chłodnej pościeli. Zajadam przeglądając pisma lub oglądając serial. Chwile wytchnienia naprawdę nam się należą i pomagają w zebraniu sił. Spróbujcie!
Nie martwcie się, jeżeli nie potraficie gotować, a pieczenie wydaje Wam się wręcz czarną magią. Gotować zawsze lubiłam, ale piekę od niedawna. Wydawało mi się to trudne, pracochłonne, a podawane ilości składników wymagały ode mnie zakupu wagi elektronicznej, która wydawała mi się niepotrzebnym wydatkiem. Aż znalazłam przelicznik produktów i spróbowałam. Pokochałam wypieki, ich cudny smak i świadomość, że wiem, co jem. Spróbujcie same. Powodzenia!k
A oto przelicznik produktów, z którego korzystam:
Produkt: Łyżeczka do herbaty: Łyżka stołowa: Szklanka:
5 ml 15 ml 250 ml
Bułka tarta 3g 9g 150g
Cukier kryształ 4g 15g 220g
Cukier puder 4g 12g 200g
Kakao 3g 10g 100g
Mąka pszenna 3g 10g 170g
Mąka ziemniaczana 5g 17g 220g
Proszek do pieczenia 5g 15g 200g
Sól 6g 20g 300g
Żelatyna 4g 15g 170g
Masło 5g 15g 240g
Olej 4g 14g 240g
sobota, 20 sierpnia 2011
Czas - jak nad nim panować.
Bardzo dokładnie zaplanowałaś plan dnia. Miałaś do zrealizowania kilka ważnych projektów, zakupy, sprzątanie, naukę, ale zostawiłaś trochę czasu na odpoczynek. Byłaś zdeterminowana. O 18 patrzysz z przerażeniem na zegarek i zdajesz sobie sprawę, że niczego nie udało Ci się do końca zrealizować. Wpadasz w panikę i w pośpiechu kończysz niektóre prace, przez co tracą one na dokładności. Brzmi znajomo? Każdej z nas się to zdarza, przeczytajcie, jak można sobie z tym poradzić.
Planowanie.
Planowanie bardzo ułatwia życie. Możecie więcej przeczytać o tym w poprzednim poście. Jednak jest jedna ważna kwestia, która nie została poruszona. Są zobowiązania, takie jak spotkania czy zajęcia dodatkowe, które musimy wpisać na konkretną godzinę i zajmują określoną ilość czasu. Co do całej reszty planów - nie planujmy, że dana rzecz zajmie nam godzinę. Ułóżcie zajęcia według ważności i wykonujcie jedno po drugim. Dopiero gdy w pełni skończycie pierwsze zadanie, przejdźcie do następnego. Być może nie uda Wam się zrealizować wszystkiego co założyłyście, ale kilka rzeczy domkniecie na ostatni guzik.
Zakupy.
Róbcie zakupy od razu na cały tydzień. Nie będziecie musiały potem w trakcie tygodnia szukać dwóch godzin, bo zabrakło Wam jakiegoś produktu. Warzywa, pieczywo, mięso i wędliny można zamrozić, jogurty, mleko czy sery wytrzymają przez tydzień w lodówce. Mąka, cukier, przechowywana w suchych zacienionych miejscach postoi przez długie tygodnie. Podobnie soki i woda mineralna. To odnosi się także do rzeczy papierniczych, jak długopisy, bloki, ołówki. I zawsze tankuj samochód do pełna. Może nawet ochroni Cię to przed przepłatą przy dzisiejszych wzrostach cen benzyny?
Pomoc innych.
Nie musicie każdego zadania wykonywać same. Nic się nie stanie, jak mąż lub dzieci wykonają część prac domowych za Ciebie. A jeżeli mieszkasz z rodzicami, to pracą też należy się podzielić. Mama z powodzeniem może wstawić pranie i ugotować obiad jak będziesz się uczyć, a Ty wieczorem odkurzysz mieszkanie. Mąż może kupi nie ten jogurt, który powinien, ale następnym razem będzie lepiej, jak zwrócisz mu na to uwagę. Praktyka czyni mistrza. Podobnie, jeżeli masz w pracy asystenta lub sekretarkę, zlecaj jej zadania, po to ją zatrudniasz!
Korzystanie ze sprzętów.
Co tydzień robisz praktycznie takie same zakupy, ale zawsze siadasz przy stole i zastanawiasz się, co należy wpisać na listę. Sporządź taki spis w komputerze, wydrukuj kilka razy i dopisuj tylko specjalne zachcianki i ilości. Zrób też wzory pism, które często wysyłasz. Uzupełnisz tylko dane i gotowe.
Porządek.
Brzmi banalnie, ale zawsze odkładaj rzeczy na miejsce. Nie stracisz masy czasu na szukanie, gdy będziesz ich potrzebowała. Załóż segregator, w którym będziesz trzymała wszystkie dyplomy, świadectwa, zaświadczenia i certyfikaty, a także umowy z pracodawcami czy pracownikami. W kolejny wkładaj rachunki i świadczenia, które płacisz każdego miesiąca czy co kwartał. W trzecim z kolei trzymaj wszystkie karty gwarancyjne do sprzętów domowych, zapisuj numery farb, czy daty przeglądów technicznych samochodu.
Zegar.
Nie patrz cały czas na zegarek! To strasznie dekoncentruje. Skup się na zadaniu, jakie wykonujesz, włóż je całą energię i dokończ je. Jest to także niedopuszczalne na spotkaniach. Sprawia niemiłe wrażenie na klientach i może urazić znajomych. Oczywiście możesz dyskretnie zerknąć raz na jakiś czas, ale gdy robisz to co 10 minut, spróbuj nad tym zapanować.
Przygotowanie.
Zanim zaczniesz pracę przygotuj wszystko, co będzie Ci potrzebne. Jeżeli w trakcie pracy pójdziesz szukać linijki, gwarantuję, że zatrzymasz się jeszcze, by zrobić herbatę, zerknąć co jest w telewizji lub porozmawiać z domownikiem lub znajomym z pracy.
Biurko.
Usuń wszystkie niepotrzebne rzeczy z biurka. Nie będziesz traciła czasu na oglądanie zdjęć Twojej pociechy zastanawiając się, jak ten czas szybko leci. Skoro leci szybko, to nie marnuj tego przeznaczonego na pracę, bo będziesz musiała kończyć ją w domu.
Telefon.
Kiedy chcesz na czymś się skupić, wyłącz telefon. Jeżeli ktoś będzie się chciał z Tobą skontaktować, zostawi wiadomość i oddzwonisz, jak skończysz. Jeżeli może to być klient - zostaw wiadomość na automatycznej sekretarce, by kontaktował się z asystentem lub sekretarką. Im natomiast przekaż, kogo mogą z Tobą połączyć, a do kogo będziesz oddzwaniać. Niech koniecznie zapiszą numer telefonu interesanta, nazwisko i sprawę, o której chcieli porozmawiać.
Planowanie.
Planowanie bardzo ułatwia życie. Możecie więcej przeczytać o tym w poprzednim poście. Jednak jest jedna ważna kwestia, która nie została poruszona. Są zobowiązania, takie jak spotkania czy zajęcia dodatkowe, które musimy wpisać na konkretną godzinę i zajmują określoną ilość czasu. Co do całej reszty planów - nie planujmy, że dana rzecz zajmie nam godzinę. Ułóżcie zajęcia według ważności i wykonujcie jedno po drugim. Dopiero gdy w pełni skończycie pierwsze zadanie, przejdźcie do następnego. Być może nie uda Wam się zrealizować wszystkiego co założyłyście, ale kilka rzeczy domkniecie na ostatni guzik.
Zakupy.
Róbcie zakupy od razu na cały tydzień. Nie będziecie musiały potem w trakcie tygodnia szukać dwóch godzin, bo zabrakło Wam jakiegoś produktu. Warzywa, pieczywo, mięso i wędliny można zamrozić, jogurty, mleko czy sery wytrzymają przez tydzień w lodówce. Mąka, cukier, przechowywana w suchych zacienionych miejscach postoi przez długie tygodnie. Podobnie soki i woda mineralna. To odnosi się także do rzeczy papierniczych, jak długopisy, bloki, ołówki. I zawsze tankuj samochód do pełna. Może nawet ochroni Cię to przed przepłatą przy dzisiejszych wzrostach cen benzyny?
Pomoc innych.
Nie musicie każdego zadania wykonywać same. Nic się nie stanie, jak mąż lub dzieci wykonają część prac domowych za Ciebie. A jeżeli mieszkasz z rodzicami, to pracą też należy się podzielić. Mama z powodzeniem może wstawić pranie i ugotować obiad jak będziesz się uczyć, a Ty wieczorem odkurzysz mieszkanie. Mąż może kupi nie ten jogurt, który powinien, ale następnym razem będzie lepiej, jak zwrócisz mu na to uwagę. Praktyka czyni mistrza. Podobnie, jeżeli masz w pracy asystenta lub sekretarkę, zlecaj jej zadania, po to ją zatrudniasz!
Korzystanie ze sprzętów.
Co tydzień robisz praktycznie takie same zakupy, ale zawsze siadasz przy stole i zastanawiasz się, co należy wpisać na listę. Sporządź taki spis w komputerze, wydrukuj kilka razy i dopisuj tylko specjalne zachcianki i ilości. Zrób też wzory pism, które często wysyłasz. Uzupełnisz tylko dane i gotowe.
Porządek.
Brzmi banalnie, ale zawsze odkładaj rzeczy na miejsce. Nie stracisz masy czasu na szukanie, gdy będziesz ich potrzebowała. Załóż segregator, w którym będziesz trzymała wszystkie dyplomy, świadectwa, zaświadczenia i certyfikaty, a także umowy z pracodawcami czy pracownikami. W kolejny wkładaj rachunki i świadczenia, które płacisz każdego miesiąca czy co kwartał. W trzecim z kolei trzymaj wszystkie karty gwarancyjne do sprzętów domowych, zapisuj numery farb, czy daty przeglądów technicznych samochodu.
Zegar.
Nie patrz cały czas na zegarek! To strasznie dekoncentruje. Skup się na zadaniu, jakie wykonujesz, włóż je całą energię i dokończ je. Jest to także niedopuszczalne na spotkaniach. Sprawia niemiłe wrażenie na klientach i może urazić znajomych. Oczywiście możesz dyskretnie zerknąć raz na jakiś czas, ale gdy robisz to co 10 minut, spróbuj nad tym zapanować.
Przygotowanie.
Zanim zaczniesz pracę przygotuj wszystko, co będzie Ci potrzebne. Jeżeli w trakcie pracy pójdziesz szukać linijki, gwarantuję, że zatrzymasz się jeszcze, by zrobić herbatę, zerknąć co jest w telewizji lub porozmawiać z domownikiem lub znajomym z pracy.
Biurko.
Usuń wszystkie niepotrzebne rzeczy z biurka. Nie będziesz traciła czasu na oglądanie zdjęć Twojej pociechy zastanawiając się, jak ten czas szybko leci. Skoro leci szybko, to nie marnuj tego przeznaczonego na pracę, bo będziesz musiała kończyć ją w domu.
Telefon.
Kiedy chcesz na czymś się skupić, wyłącz telefon. Jeżeli ktoś będzie się chciał z Tobą skontaktować, zostawi wiadomość i oddzwonisz, jak skończysz. Jeżeli może to być klient - zostaw wiadomość na automatycznej sekretarce, by kontaktował się z asystentem lub sekretarką. Im natomiast przekaż, kogo mogą z Tobą połączyć, a do kogo będziesz oddzwaniać. Niech koniecznie zapiszą numer telefonu interesanta, nazwisko i sprawę, o której chcieli porozmawiać.
Po powrocie do miejsca zamieszkania zrobię osobny post, aby pokazać Wam, w jaki sposób ja planuję, jak wyglądają moje notatki i segregatory z uporządkowanymi dokumentami.
piątek, 19 sierpnia 2011
Organizacja.
W dzisiejszych czasach nikogo już nie powinna dziwić kobieta na stanowisku kierowniczym. Jednakże, żeby dojść do tak wysokiego szczebla kariery trzeba się nieźle napracować. Nie bójmy się tego! Ciężka praca w przyszłości się nam na pewno opłaci. Da satysfakcję, a to jest najważniejsze.
Moim podstawowym kluczem do sukcesu jest planowanie. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez kalendarza, w którym mogę wszystko zapisać. Jestem bardzo systematyczną i obowiązkową osobą, spełniam obietnice i wypełniam wszystkie zobowiązania. Do tego prowadzę bardzo aktywny tryb życia - biegnę ze spotkania na spotkanie, z zajęć na zajęcia. Dobry plan dnia pozwala mi się we wszystkich tych zajęciach odnaleźć i daje poczucie kontroli.
Plan dnia na następny dzień zawsze tworzę wieczorem. Otwieram piękny, filetowy notes (to bardzo ważne, żeby rzeczy, z których codziennie korzystamy były atrakcyjne! Nie będzie Was zniechęcało zajrzenie do brzydkiego burego organizatora, gdzie szybko nabazgrałyście notatki). Zastanawiam się, co jest moim priorytetem w dniu jutrzejszym i wpisuję to na pierwszym miejscu. Później uzupełniam resztę planów wpasowując je w rozkład zajęć. Każdego wieczoru, sugerując się tymi notatkami i oczywiście temperaturą, dobieram strój na następny dzień. To bardzo ważne, aby w dniu, w którym musimy wiele rzeczy załatwić na mieście założyć wygodne buty. Pakuję także torbę, wkładając do niej niezbędne rzeczy i pewnie kilka niepotrzebnych drobiazgów. Ostatnią rzeczą przed odpoczynkiem jest uprzątnięcie biurka i przewietrzenie pokoju.
Plan dnia nie jest jedynym planem jaki sporządzam. Robię też plany dalekosiężne, poczynając od tych miesięcznych, a kończąc na wieloletnich. Oczywiście czasami ulegają one zmianom, jednak rzadko. Wpisuję do nich bardziej ogólne rzeczy, cele jakie chcę osiągnąć. W tych planach również wyróżnione są priorytety.
Nie bójmy się planować, ale także nie poświęcajcie temu zbyt wiele czasu! 10 minut na dzienny plan to wystarczająca ilość. Plan ma Wam pomóc, a nie zawładnąć Wami. I nie martwcie się, że nie wszystko udało Wam się zrealizować. Niedokończone sprawy przepiszcie na następny dzień i zastanówcie się, co mogło spowodować opóźnienie. Może za wiele od siebie wymagacie? Albo za bardzo się rozpraszacie? Jeżeli to ten drugi powód zapraszam do śledzenia bloga - będzie post o tym, jak nie tracić czasu.
I tylko jednej rzeczy NIE WOLNO Wam robić przy planowaniu. Nie wolno zapominać o przerwach w pracy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























