Czy czułyście kiedyś, że zostałyście potraktowane w taki, a nie inny sposób, tylko dlatego, że jesteście kobietami? Ja niestety ostatnio doświadczyłam tego dość mocno. Robiłam kurs prawa jazdy i zdawałam egzamin mniej więcej w tym samym czasie co narzeczony mojej siostry. Jeździliśmy z tymi samymi instruktorami. Wszyscy jednogłośnie mówili, że jeżdżę bardzo dobrze i egzamin powinien być tylko formalnością. Odnośnie mojego przyszłego szwagra natomiast mieli duże wątpliwości, twierdzili, że jeszcze dużo musi się nauczyć i nie jest przygotowany do egzaminu. Obydwoje tuż przed egzaminami wzięliśmy jazdę doszkalającą u tego samego instruktora i powiedział dokładnie to samo. On egzamin zdał za 2 razem( po 3 razy mógł wykonywać to samo polecenie, przejechał ciągła linię...), ja już 3 razy oblałam za coś, czego nie zrobiłam. Kobietki, nie dajmy się! Jeden z egzaminatorów już stracił możliwość wykonywania zawodu. Odwołujcie się, jeśli wiecie, że macie rację! Jesteśmy płcią piękną, ale to nie znaczy, że słabszą. To, że jestem zadbaną kobietą nie oznacza, że jestem wymanicurowaną księżniczką czy idiotką! Jestem silna i świadoma swoich umiejętności. Blond kolor moich włosów jest w 100 % naturalny, a mimo wszystko umiem zmienić koło w samochodzie, posługiwać się wiertarką elektryczną, a na uczelni osiągam najwyższe stopnie. Nie dajmy się stłamsić. Jesteśmy warte wiele i walczmy o to.
